Najlepsze dowcipy

Do nieba trafia dwójka małych dzieci: białe i czarne. Przyjmuje je Św. Piotr. Bierze białe dziecko na ręce i mówi: - O, jakie ty masz śliczne białe nóżki, a jakie śliczne białe rączki, a jakie śliczne białe uszka, jaki masz śliczny biały nosek! Masz tu skrzydełka, będziesz aniołkiem ! Potem bierze czarne dziecko i mówi: - O jakie masz śliczne czarne kolanka, a jakie śliczne czarne rączki, a jakie śliczne czarne ramionka, a jakie śliczne czarne policzki... Masz tu skrzydełka, będziesz muchą!

Jasiu pyta się mamy ,,Mamo mogę z tobęsię kąpać?" Mama na to ,,Tak, ale nie patrz w dół" Jasio w kąpieli patrzy w dół, pyta się mamy ,,Mamo co to jest?" Mama na to ,,To dżungla..." Nazajutrz ta sama sytuacja z tatą, Jasiu pyta ,,Co to jest tato?" ,,To jest wąż" mówi tata. Następnego dnia Jasiu pyta się babci ,,Babciu mogę sie z tobą kąpać?" Babcia na to ,,Tak Jasiu, ale nie patrz w góre" Jasiu patrzy w górę i pyta babcię ,,Babciu co to jest?" Babcia na to ,,To są lefrektory" W nocy Jasiu budzi babcie ,,Babciu zapal reflektory bo wąż idzie do dżungli..."

- Kiedy powstało Tesco w Świebodzinie? - 5 lat przed Chrystusem

Spotyka się dwóch znajomych i jeden mówi: -Mam dla ciebie złą wiadomość... właściwie to dwie złe wiadomości... ktoś nam r*cha twoją żonę...

Kubuś Puchatek kupił sobie nowy motor i pyta prosiaczka czy sie z nim przejedzie, prosiaczek odpowiada że tak.Jadą 100km/h i Kubuś pyta się prosiaczka: -Sikasz w gacie? -Tak-odpowiada Prosiaczek. Jadą 200km/h i Kubuś pyta: -Sikasz w gacie? -Tak-odpowiada Prosiaczek. Jadą 300km/h i Kubuś pyta sie prosiaczka: -Sikasz w gacie? -Nie-odpowiada Prosiaczek. -To te4raz sie zesrasz bo nie ma hamulców!

W restauracji gość zamawia ciastka . Kiedy urocza kelnerka mu je przynosi , zwraca się do niej z uśmiechem :- Za te ciasteczka całuję w usteczka ! Po chwili zamawia jeszcze pączki . Kiedy kelnerka mu je przynosi , deklamuje radośnie za te pączki całuję w rączki ! Na te słowa odzywa się klient ze stolika obok - Niech Pan jeszcze zamówi zupę!

Trzej kierowcy ciężarówek trafiają po śmierci przed oblicze św. Piotra, który u Bram Niebios zadaje im pytania. Pierwszy staje przed Piotrem kierowca cysterny Shell: św: Czy oszukiwałeś kiedyś w raportach przewozowych? k1: Na Boga! Nigdy! Zresztą nowoczesne systemy kontroli zamontowane w naszych ciężarówkach w stu procentach wykluczały nadużycia. św: A czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę? k1: O nie, przysiągłem jej wierność i w niej wytrwałem. św: Żyłeś dobrze, przejdź przez Bramę i wstąp we wrota nr 1. Drugi stanął przed świętym kierowca z Schenker Logistics. Piotr zadaje mu te same pytania i otrzymuje te same odpowiedzi. Kierowca przechodzi przez Bramę i wrota nr 1. Ostatni do rozmowy podchodzi pan Wiesiek, kierowca kopalni węgla kamiennego: św: Czy oszukiwałeś kiedyś w raportach przewozowych? k3: No, bez tego to ten pierdolony biznes nigdy by się nie opłacił. Zawsze się coś na lewo sprzedawało. św: A czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę? k3: No, na wylotówce z Nowego Tomyśla stoi taka kurwa, która robi najlepszą laskę na swiecie. Zawsze przy niej stawałem. św: Idź więc synu przez Bramę we wrota nr 2. k3: ALe jak to, kurwa? Czemu ci frajerzy poszli do pierwszych drzwi a ja mam iść do drugich? św: Synu! Oni poszli do piekła za kłamstwo. Ty i ja jedziemy do Nowego Tomyśla.

Przychodzi starsza pani na badania. Laborantka pobiera krew i mówi: - Teraz poproszę o pojemnik z moczem. Babcia stawia butelkę na stoliku. Zdziwiona laborantka mówi: - To przecież nie mocz tylko koniak! Babcia: - O rany, to co ja dałam lekarzowi

Para zakochanych spaceruje po parku: -Kochany,pocaluj mnie jak Romeo piekną Julie... -To znaczy? -Hmm... a moze przytul jak Abelard swą Heloize... -Czyli jak? -Jak, jak,jak,..., Srak kurwa! Czytales cos wogole kiedys do chuja pana? -Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?

Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar. W trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie. To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził: Pierdol go daj mu dychę! A posiłek to już sama wymyśliłam...