Najnowsze dowcipy

Syn do ojca: - Ojcze, kocham Adama! - Synu, bój się Boga! Przecież to Żyd!

Do żydowskiego milionera Rotschilda podchodzi lokaj i mówi, że za drzwiami czeka jakiś obdarty Żyd, który ma do pana barona interes. Obdartus obdartusem ale Rotschild nie byłby milionerem gdyby nie reagował na słowo "interes". Kazał wpuścić petenta. Obdartus wchodzi i nadaje: - Panie Rotschild, ja mam taki interes co my oba zarobimy po pół miliona w jeden dzień... - Pół miliona, ładny grosz... a co za interes? - Panie Rotschild ja słyszałem, że pan wydajesz córkę za mąż i dajesz pan zięciowi milion w posagu. - To prawda. - Panie Rotschild...ja ją wezmę za pół.

W jednym przedziale na sleeping`u nocują Żyd i goj. Jest już grubo po jedenastej wieczór, strudzony podróżą goj w końcu usnął, a tu nagle wybudzają go z letargu słowa Żyda: - ojojoj, jakie to ja mam pragnienie, ojojoj jakie to ja mam pragnienie. Wkurzony facet po wysłuchiwaniu przez kilka minut tego lamentu wychodzi do przedziału ze sklepikiem, kupuje dwie flaszki oranżady, daje je Żydowi z tymi słowy: - Masz tu, pij i daj spać! Żyd w kilka sekund uporał się z obiema flaszkami. Kiedy dobroczyńca w końcu usnął, znowu obudził go głos sąsiada, tym razem słowami: - ojojoj, jakie to ja miałem pragnienie, ojojoj jakie to ja miałem pragnienie!

Robię dzisiaj na kolację agresora w galarecie - mówi Wiśniewska do Kowalskiej. - A cóż to za nowa potrawa? - To nie słyszała pani, że teraz tak się nazywa karp po żydowsku?

Do teatru żydowskiego dzwoni zainteresowany: - Czy są bilety na wieczorne przedstawienie ? - Tak, proszę szanownego pana. - A w jakiej cenie ? - drąży temat przyszły widz. - Szanowny pan raczy zajrzeć osobiście, na pewno się dogadamy!

Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze: - Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina. - Należy wziąć zleżałych śliwek, albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo... Jego syn nagle przerywa: - Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron!!! - Też można.

Idzie sobie rabin przez wieś i widzi, że Chaim zajada sobie kanapkę z szynką. - Czy ja dobrze widzę, Chaim, szynkę z nieczystej świni jesz? - W rzeczy samej. - A! Może ty chory jesteś i nie musisz przestrzegać Prawa Mojżeszowego? - Nie, zdrów jestem. - To czemu... - Bo taka smaczna jest że się nie mogę powstrzymać. - Popatrz, Panie Boże, na naród swój wybrany, gdzie nawet grzesznik brzydzi sie kłamstwem!

Zmarł stary żyd, który trudnił się lichwiarstwem. Nikt nie chciał nad grobem powiedzieć dobrego słowa o zmarłym, pomimo, że oferowano za wygłoszenie mowy spore pieniądze. Wreszcie, w ostatniej chwili zgłosił się pewien człowiek i po zainkasowaniu podwójnej "stawki" wygłosił nad mogiłą takie słowa: - Wszyscy znaliśmy zmarłego Mosze. Wszyscy wiemy, że był z niego kawał drania, łotra i krwiopijcy.... Ale, jeśli popatrzymy na stojących nad mogiłą jego synów to musimy przyznać, że był to jednak człowiek o gołębim sercu ......

Jeden chłop kupował raz u Łabędzia trzewiki. Przymierza je, ale widzi że ma oba lewe. Leci prędko do Żyda i mówi: - Jezusie Nazaretański, przecież wyście mi sprzedali dwa lewe! A Łabędz na niego z gębą: - Czy wy chłopi dzisiaj wszyscy powariowali?! Przed chwilą był tu taki jeden i wrzeszczał, że mu dwa prawe sprzedałem.

Mówi Mojsze do Salcie wieczorem w łóżku: -Salcie, a zamknełaś ty drzwi do sklepu? -Zamknełam, Mojsze. -A ten nowy zamek Gerdy też zamknęłaś? -Zamknęłam, Mojsze. -Na dwa razy? -Na dwa razy, Mojsze. -a tą zasuwę taką też zamknęłaś? -Zamknęłam, Mojsze. -Na dwa razy? -Na dwa razy, Mojsze. -A ten zamek na dole też zamknęłaś? -Zamknęłam, Mojsze. -Na dwa razy? -Na dwa razy, Mojsze. -A ten rygiel podłogowy zamknęłaś Salcie? -Zamknęłam, Mojsze. -Na dwa razy? -Na dwa razy, Mojsze. Mojsze myśli przez chwilę i w końcu pyta. -A łańcuszek też zamknęłaś? -Oh, łańcuszka zapomniałam zapiąć! -No proszę! Wchodź kto chcesz! Bierz co chcesz!